Sęp Żelechów
Łysakowski Bogusław
ŁysakowskiNazwisko
BogusławImię
"Bobek"Pseudonim
18.12.1950Data urodzenia

Bogusław Łysakowski urodził się 18 grudnia 1950 roku w Żelechowie, zmarł 17 lipca 2026 roku w Warszawie. W 1969 roku ukończył Liceum Ogólnokształcące w Żelechowie, a następnie Studium Elektroniczne w Dęblinie. Pracował na lotnisku w Dęblinie. Był wybitnie utalentowanym sportowcem, odnajdującym się praktycznie w każdej dyscyplinie, jednak największe sukcesy odnosił w piłce nożnej. Reprezentował barwy Sępa Żelechów, a później także Wilgi Dęblin i Orląt Dęblin. Był duszą towarzystwa, wspaniałym przyjacielem i kompanem.

– Wspomina jego przyjaciel Andrzej Ossibach-Budzyński

Bogusław „Bobek” Łysakowski należał do grona piłkarzy, którzy reprezentowali żelechowską drużynę jeszcze przed oficjalnym zgłoszeniem Sępa Żelechów do rozgrywek klasy C okręgu otwockiego. Wystąpił w pierwszych meczach zespołu, rozegranych w Wilczyskach i Parysowie, a po rewanżach drużyna rozpoczęła rywalizację w klasie C. W barwach Sępa grał do 1969 roku.

W 1970 roku, podczas nauki w Pomaturalnym Studium Elektronicznym w Dęblinie, za namową Zdzisława Kalaski oraz kolegów z Garwolina studiujących w Dęblinie dołączył do Wilgi Dęblin. Po ślubie z Grażyną, pochodzącą z Dęblina, zakończył występy w Wildze i reprezentował jeszcze barwy Czarnych Dęblin. Z czasem, za namową żony, zrezygnował z gry i działalności muzycznej, poświęcając się pracy zawodowej oraz wychowaniu dzieci.

Poza piłką nożną jego wielką pasją była muzyka. Grał na gitarze i śpiewał w zespole „Melomani”. Pracował w Lotniczych Zakładach Remontowych nr 3 w Dęblinie jako brygadzista. Był cenionym fachowcem i wykonywał odpowiedzialną pracę na tajnym bloku „Lazur”.

W 1978 roku przeniósł się na Śląsk, gdzie podjął pracę w Hucie Katowice. W późniejszych latach zamieszkał w Warszawie, z którą pozostał związany do końca życia.

Zapamiętam Bobka jako przeciwnika z boiska, świetnego fachowca z LZR-3 w Dęblinie, gitarzystę i wokalistę zespołu „Melomani”, uczynnego człowieka i prawdziwego żelechowiaka.

– Wspomina Pan Zbigniew Rodak.